Od zawsze miałam kłopoty ze skórą głowy- jak nie swędzenie to łupież albo przetłuszczające się włosy. Podobny problem dotykał moich najbliższych- nizoral często gościł w naszej łazience. Raz pomagał, raz niekoniecznie- w zasadzie nie przypominam sobie, żeby ktoś w moim domu był w pełni zadowolony z jego efektów. Zmienialiśmy więc szampony, ja i siostra kombinowałyśmy z odżywkami, sprayami ale ciągle coś było nie tak.
Minęły lata a ja nadal nie znalazłam idealnego kosmetyku do włosów ale za to doszłam do ciekawych wniosków i wypracowałam kilka sposobów, które się u mnie sprawdzają w walce ze świądem i innymi nieprzyjemnymi doświadczeniami.
Z perspektywy czasu, porównując doświadczenia z różnymi produktami stwierdziłam, że tak naprawdę łupież przytrafił mi się może raz czy dwa w efekcie stosowania niewłaściwych kosmetyków i niekiedy dziwacznych praktyk wynikających z rozpaczliwej chęci pozbycia się problemu.
W pozostałych przypadkach winę za stan mojej czupryny ponosiło przesuszenie skalpu lub utrudnianie skórze oddychania. Białe paproszki, które brałam za typowy łupież okazały się najzwyczajniej w świecie przesuszoną skórą, która delikatnie łuszczyła się w kontakcie ze szczotką czy grzebieniem.
Przejrzałam wszystkie moje szampony i niestety na pierwszym miejscu zawierały SLS (Sodium Laureth Sulfate)- składnik odpowiedzialny dokładne usuwanie np. tłuszczu z powierzchni skóry.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 listopada 2014
sobota, 31 maja 2014
Garnier Ultra Doux rozczarowuje
Oczarowana działaniem odżywki Garniera Brzoskwinia i kwiat Tiaré postanowiłam sięgnąć po następną gdy tylko skończyłam opakowanie. Tym razem jednak postawiłam na żurawinę i olejek arganowy ponieważ farbuję włosy. Kupiłam ją wraz z szamponem, urzeczona zapachem i obietnicą producenta jakoby ten zestaw miał pielęgnować, odżywiać oraz zapobiegać utlenianiu koloru bez obciążania moich i tak już cienkich włosów. Łącznie zapłaciłam za niego ok 5€.
Zaraz po powrocie, biorąc prysznic zapragnęłam wypróbować nowy nabytek. Pierwsza myśl: spływa po rękach... Spłukując odżywkę, od razu zwróciłam uwagę na brak miękkości, jaką dawała mi brzoskwinia z kwiatem Tiaré. Osuszyłam się ręcznikiem i zajęłam się toaletą czekając by przeschła mi nieco głowa. Po godzinie zlapałam za grzebień i przeżyłam rozczarowanie- moja czupryna wcale nie była miła w dotyku, narobiłam sobie kołtunów a na grzebieniu zostało sporo włosów.
Trudno, stwierdziłam. Następnym razem dołożę nieco więcej produktu, potrzymam trochę dłużej i będzie ok.
Nazajutrz, przed wyjściem do pracy musiałam umyć grzywkę ponieważ wyglądała już nieestetycznie.
Do tej pory myłam włosy co trzeci dzień, teraz- używając serii z żurawiną zmuszona jestem robić to nawet 4 razy w tygodniu. Nie jestem z tego powodu szczególnie szczęśliwa ponieważ wiecznie brakuje mi czasu. Pół godziny, które muszę poświęcić na odświeżanie fryzury wolałabym spędzić odpoczywając przy dobrej książce lub drzemiąc.
Podsumowując
Daję plus za cenę oraz bardzo przyjemny zapach.
Niestety szampon sprzyja nieco przetłuszczaniu.
Odżywka w bardzo niewielkim stopniu ułatwia rozczesywanie.
Włosy nie są spektakularnie wygładzone ani błyszczące, dość łatwo się plączą.
Odżywka jest dość rzadka, sporo się marnuje spływając z dłoni.
Dokładając każdorazowo produktu, zużywam opakowanie dużo szybciej niż bym sobie życzyła.
Moim kolejnym zakupem zdecydowanie będzie wersja brzoskwiniowa. Zapach koi zmysły, rozczesywanie sprawia przyjemność a przy tym włosy wyglądają na zdrowe i zadbane.
Żurawinowej pewnie nie zużyję do końca, może zastąpię nią piankę do golenia..? ;)
A wy jak dbacie o suche włosy? Dajcie znać czy znalazłyście już wasz numer jeden ;)
sobota, 24 maja 2014
Melaleuca alternifolia- cud w buteleczce
Przedmiot dzisiejszego postu powinien znaleźć się w każdym domu, kosmetyczce i apteczce. Jeśli borykacie się z trądzikiem, wypryskami lub infekcjami skóry, koniecznie zaopatrzcie się w ten specyfik- gwarantuję, że nie pożałujecie ;)
Czym właściwie jest Melaleuca alternifolia?
Potoczna nazwa to Tea Tree- drzewo rosnące w Australii, z liści którego wytłacza się olejek eteryczny (nie mylić z krzewami herbaty).
Olejek ten wykazuje niesamowite działanie antyseptyczne oraz przeciwzapalne - najsilniejsze wśród wszystkich tego typu specyfików. Pomaga zwalczyć bakterie, wirusy i grzybice.
Najlepsze efekty daje czysty, bez domieszek innych olejków- kupując go w aptece (we Francji dostępny w większości aptek, paraaptek, marketów oraz w sklepach bio) koniecznie upewnijcie się, że nie nabywacie kompozycji o kilku składnikach. W składzie powinny znaleźć się tylko liście lub gałązki. Poinformujcie sprzedawcę w jakim celu jest wam potrzebny- w przeciwnym razie możecie wyjść z apteki z miksturą, która was uczuli i nie spisze się w kontakcie ze skórą.
Buteleczkę przechowujemy z dala od światła i wysokiej temperatury.
Opakowanie powinno zawierać od 7 do 10 ml produktu (większe to z reguły kompozycje nie do końca naturalne, nieprzyjemne w kontakcie z naskórkiem). Ja za swój płacę 5-7€ w zależności od apteki i pojemności. W Polsce cena może wahać się między 6 a nawet 27 PLN.
Jak korzystać z olejku?
W zależności od celu do jakiego go używamy:
• W walce z niedoskonałościami skóry
- Przetrzyj oczyszczoną twarz np. rano i wieczorem wacikiem nasączonym czystym lub rozcieńczonym produktem omijając okolice oczu.
- Nałóż punktowo na miejsca problemowe (tak, tak- możesz zaaplikować go bezpośrednio na skórę bez rozcieńczania w przeciwieństwie do innych kompozycji eterycznych).
- Dodaj do maseczki (np. Z glinki)
Bardzo dobrym pomysłem jest wykonanie roztworu na bazie olejku i wody. Przelej gotową mieszkankę do buteleczki ze spryskiwaczem, którą przechowywać będziesz w nienasłonecznionym miejscu. Możesz pokusić się o ciemny pojemnik. Spryskuj twarz lub ciało 2 razy dziennie po jej uprzednim przemyciu. Na zmiany (np. patyczkiem kosmetycznym lub wacikiem) dołóż nierozwodniony produkt.
Melaleuca alternifolia może lekko wysuszać dlatego pamiętaj o nawilżaniu!
Stosując tego typu zabiegi nie tylko ograniczysz lub wręcz pozbędziesz się wyprysków ale również rozjaśnisz przebarwienia i blizny oraz oczyścisz cerę z wągrów i zwężysz
• W walce z łupieżem, przetłuszczaniem się włosów, swędzeniem skóry głowy
- Dodaj parę kropli do szamponu.
- Wcieraj (np. pół h przed umyciem) 10 kropli wymieszanych ze 100 ml wody w nasadę włosów.
• Przy przeziębieniu
- Natrzyj mieszanką klatkę piersiową.
- Rozpyl w pomieszczeniu, w którym przebywasz lub zapal olejek w kominku aromaterapeutycznym.
- Spryskaj poduszkę mieszanką lub olejkiem.
Nie przesadź z ilością- mogą cięszczypać oczy.
- Płucz gardło roztworem (5 kropli na pół szklanki wody).
• Przy infekcji jamy ustnej (ból dziąseł, afty, opuchlizna)
- Przepłukuj jamę ustną roztworem kilka razy dziennie.
- Nałóż olejek punktowo.
Pamiętajcie by nigdy nie połykać olejku ani roztworu. Unikajcie kontaktu z oczyma!!! Olejek w nierozcieńczonej formie stosuje się nie więcej niż 2 razy dziennie na konkretne miejsce.
Melaleuca alternifolia ma masę innych praktycznych zastosowań. Używa się jej do:
- odświeżania powietrza, likwidowania przykrych zapachów.
- zabijania bakterii w pomieszczeniach
- jako dodatek do proszku lub innych produktów piorących
- przy ukąszeniach owadów
- przeciw kleszczom, komarom itp.
- w walce z grzybicą stóp i paznokci
- przy nadpotliwości
- jako dodatku do masażu
- przy bólach mięśni i stawów
Jako posiadaczka cery bardzo problematycznej ze skłonnością do trądziku wychwalam pod niebiosa dzień, w którym dowiedziałam się o dobroczynnym działaniu olejku z drzewa herbacianego. W połączeniu z witaminami i odstawieniem śmieciowego jedzenia olejek dał mi bardzo zadowalające efekty. Odkąd go używam, nie zaobserwowała żadnych zmian trądzikowych a maleńkie wypryski pojawiają się sporadycznie- z reguły po napiciu się mleka lub zjedzeniu czegoś ostrego. Kupuję go regularnie i nie wyobrażam już sobie mojej pielęgnacji bez niego. Tym bardziej drogie panie i panowie, że za chwilę lato i wszelkie silne specyfiki przeciw niespodziankom na twarzy staną się niewskazane przy kontakcie ze słońcem. Pojawi się również problem z poceniem więc jeśli chcecie zatroszczyć się o ciało, włosy i skórę w naturalny sposób postawcie na Melaleuca alternifolia. Jedna mała buteleczkę da wam rozwiązanie licznych problemów ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


